Dlaczego nie chudnę mimo diety?
1. Wydaje Ci się że mało jesz i nadal nie chudniesz będąc na diecie?
Zamieniłaś ziemniaki na ryż, chleb na wafle ryżowe, a cukier na miód? Czujesz, że jesz bardziej zdrowo i możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że jesteś na diecie, a mimo to nie chudniesz? Mam złą wiadomość. Zamiana produktów z potocznie zwanych “niezdrowymi” na te “bardziej zdrowe” nie zagwarantuje Ci, że schudniesz. Dlaczego, skoro poleca się je na diecie? Ponieważ nie tyjemy od konkretnego produktu, a od ilości spożywanych kalorii. Pojęcia “mało” i “dużo” to w przypadku odchudzania pojęcie względne. Jeden pączek to 350kcal. Tyle samo może mieć porcja obiadowa, która zawiera pokaźną liczbę ziemniaków, pierś z kurczaka i miskę warzyw. Jak myślisz, co łatwiej zjeść? Dwa pączki czy dwa talerze obiadu?
Kup wagę kuchenną, zainstaluj aplikację Myfitnesspal lub Fitatu. Przez kilka dni licz wszystko (tylko nie oszukuj!), co jesz. Zobaczysz, że wcale mało tego nie jest.
2. Wybierasz modne diety, których postanowień nie jesteś wstanie utrzymać dłużej?
Dieta Dukana, dieta kapuściana, dieta eliminacyjna, dieta keto itp. Czy eliminowanie czegoś, tylko po to, by schudnąć to dobry pomysł? Zdecydowanie NIE!
Dobra dieta to ta, którą jesteś w stanie utrzymać całe życie. Nie służy tylko sylwetce, ale i dobremu samopoczuciu.
Zamiast próbować co tydzień czegoś nowego, zacznij wyrabiać zdrowe nawyki żywieniowe, które pomogą utrzymać Ci efekt długoterminowo. Nie rezygnuj z produktów, które lubisz, a jeśli są mało wartościowe, ogranicz ich ilość.
3. stosujesz zasadę 100% albo nic! Jesteś na diecie, ćwiczysz i nie chudniesz?
Trenujesz na 100% nie dając sobie czasu na regenerację. Kilka dni trzymasz rygorystyczną dietę, odmawiają ciasteczka do kawy, jedząc sałatę z kurczakiem, popijając własnymi łzami, a w weekend…a w weekend coś pęka i deficyt kaloryczny, który uzyskujesz na przestrzeni tygodnia, w efekcie przez dwa dni niekontrolowanego jedzenia zmienia się w nadwyżkę. W najlepszym przypadku wyjdziesz na „0”. W najgorszym będziesz zaskoczona, że będąc na diecie, przytyłaś – wypierając weekend ze świadomości.
Pozwól sobie od czasu do czasu na przyjemności. Lepiej wliczyć batonik lub czekoladę do codziennego jadłospisu, niż tęsknie patrzeć w witrynę cukierni, męcząc się, a i tak w końcu ulegając pokusie. Jeśli chodzi o katorżniczy trening… – kiedyś musisz odpocząć, nawet jeśli myślisz, że jesteś niezniszczalny/a.
4. wydaje Ci się, że jesteś aktywna/y i spalasz dużo kalorii, bo chodzisz na siłownie a mimo to nie chudniesz?
W rzeczywistości sam trening siłowy nie spala ich zbyt dużo. Czym są 3h treningu tygodniowo wobec całego czasu spędzonego w pozycji siedzącej? Idealną opcją na spalenie większej ilości kalorii jest podkręcenie aktywności poza treningowej! Bądź bardziej aktywna/y w ciągu dnia! Niepozorne aktywności jak chodzenie po schodach zamiast jeżdżenia windą, parkowanie samochodu dalej, niż zwykle lub dłuższy spacer z psem, potrafi na przestrzeni tygodnia wykreować sporą liczbę spalonych kalorii.
5. Brakuje ci celu i planu działania, ale chcesz szybkich efektów i jesteś niecierpliwa/y?
Zapominasz, że masz za sobą kilka – kilkanaście lat zaniedbań i nie możesz wymagać efektów na wczoraj. Choć kształtowanie sylwetki jest proste, to nie jest łatwe i wymaga czasu. Zdrowe widełki spadku/wzrostu wagi to 0,5 – 0,7kg tygodniowo, w zależności od wyjściowego poziomu tkanki tłuszczowej. Niezależnie od tego jaki masz cel, czy to budowanie masy mięśniowej czy redukcja tkani tłuszczowej, musisz dać sobie czas. Ciesz się procesem i nowym doświadczeniem. Poznaj swoje ciało i procesy w nim zachodzące. Niech sylwetka będzie tylko efektem ubocznym zmiany stylu życia.
Ustal sobie cel długo i krótkoterminowy, który będzie opierał się na zasadzie S.M.A.R.T
Skonkretyzowany/ Mierzalny / Realny / Istotny / Określony w czasie!
Działaj metodą małych kroków. Nie wszystko na hop siup! Jeśli do tej pory prowadziłaś/eś nieaktywny tryb życia, jadłaś/eś niezdrowo i nieregularnie, zacznij od wprowadzenia choć jednego dnia, gdzie zadbasz o większą ilość ruchu i przygotujesz sobie pełnowartościowe posiłki na cały dzień. Pamiętaj, że robisz to dla siebie, nie za karę !
Kontakt
- fitpiwnica@gmail.com
- 791 607 288

































